Państwo Ciprofloksjańskie - Wycieczka po Sosnowcu cz. I
Strona główna Forum Zamieszkaj FAQ
Państwo Ciprofloksjańskie

Wolne Państwo Ciprofloksja

Moja historja i bjografia [0]
Królowa zginęła w wypadku! Król: To był zamach! [3]
Demokracja po srumuńsku [0]
Poświęcenie dziesiątej kliniki przy granicy ciprofloksjańsko-srumuńskiej! [2]
Tjepronada [1]
pi [1]
Komunistyczna Partia Ciprofloksji [0]
PROTESTY W ALEKSANDRII [0]
Kościół Ateistyczny Ciprofloksji odwołuje surf. Cheremisę [1]
Wykonywanie prawa własności [1]

(wszystkie)

Państwo Ciprofloksjańskie - Wycieczka po Sosnowcu cz. I

Wycieczka po Sosnowcu cz. I


napisany 4 października 2011 przez Aleksander Superflūm

W ramach swojej aktywności dziennikarskiej przygotowałem mały cykl pod tytułem "Wycieczka po Sosnowcu". W każdy odcinku prezentować będę szlachetnemu państwu najciekawsze miejsca, jakie można w Sosnowcu zobaczyć. Nie tylko te najpopularniejsze, ale także te, które są nieco zapomniane i czekają, by je odkryć. Zaś trud odkrywcy wynagradzają po stokroć.

Dzisiaj poznamy Ahuntz Jauregi, czyli pałac książąt Solium. Sama nazwa tego pałacu wywodzi się z kontaminacji oryginalnej nazwy Ahuntz Jauretsi, co w języku mieszkańców Santa Ana w Sarmacji oznacza "Ubóstwiający Kozy". Nie jest jasne w jaki sposób ta nazwa trafiła z odległego o kilka tysięcy kilometrów kontynentu do Ciprofloksji.

Sam pałac pochodzi z XVI wieku, ale był wielokrotnie przebudowywany za czasów Karoliny I i ostatecznie uzyskał swój obecny kształt. Zbudowany w stylu młodociprofloksjańskim góruje nad całym Sosnowcem. Oprócz oszałamiającej architektury uwagę zwracają także unikatowe na skalę światową ogrody, w których zgromadzone zostały rośliny pochodzące m. in. z Teutoni, Sarmacji, Baridasu, Dreamlandu, Elderlandu czy nawet Samundy.


Widok na pałac ze Skały Rubrum i Tenor. Pałac nie jest dostępny dla zwiedzających.

Wspominając o Ahuntz Jauregi nie sposób pominąć także innej atrakcji tej dzielnicy Sosnowca, tj. Salwatora. Jest nią Ateiżnica Mancalagi Pocieszycielki Szlachty, będąca ateiżnicą wotywną, wzniesioną przez Etylina Longszampan-de Berje jako podziękowanie za zachód słońca. W środku znajduje się także Cudowny Obraz Mancalagi Srogiej, który słynie z licznych cudów, takich jak odrastanie kończyn, włosów i paznokci. Obecnie w środku ateiżnicy odbywa się stałe karmienie kóz, zaś w muzeum ateiżnicy zgromadzona jest kolekcja nocników w stylu art nouveau.


Ateiżnica widoczna w całej swej okazałości od frontu.


Ateiżnica widoczna od środka. Widok na piszczałki.

Pomiędzy ateiżnicą a resztą Sosnowca znajduje się najsłynniejszy las na całej Orientyce. Las Basoan Galdu Zen, będący tak naprawdę borem sosnowym słynie z tego, że to właśnie w nim odbyła się na wpół legendarna bitwa pomiędzy Porywczymi Baronami Szczynu i Siemianowic, która pozostała nierozstrzygnięta. Zgodnie z Tradycją to właśnie ten konflikt zakończył epokę Pięciu Porywczych Baronii i symbolicznie zaczął Okres Wiecznej Zimy.


Na pierwszym planie drzewa sosnowe. W tle sosny.

Ostatni punkt obowiązkowej wycieczki po Salwatorze, to Stadion Ludowy. Pierwotnie nazywał się Stadionem Lodowym, jednakże jak się okazało, w zamówionym napisie pojawił się błąd, polegający na przekręceniu nazwy i tak już zostało. Wybudowany został jeszcze za czasów okupacji natańskiej. Z inicjatywy I Księcia Solium, który jest zapalonym pseudokibicem odnowiony i wyposażony we wszystkie nowoczesne utylitarności, takie jak oświetlenie, podgrzewana murowa i loża honorowa dla księcia wraz z małżonką.


Wejście na stadion od strony Starego Miasta.



Tantiemy: 7 Putra

Karolina XVI Szoszoin:
Korona wyraża podziw nad piszczałkami.

Nas jeno ciekawi na ilu kibiców stadion pobudowany został. Bo na duży nie wygląda.
Aleksander Superflūm:
Na 10 000 widzów.
Kasia Iwanowicz:
Ateiżnica jest piękna. Zresztą co czwartek cała nasza rodzina udaje się do niej.

Mężu czekam na więcej. Mimo iż znam Sosnowiec i Ahuntz Jauregi to jednak odkrywam na nowo te części miasta.

Co do stadionu to bardzo mnie cieszy, że wreszcie zrobili remont
Karolina XVI Szoszoin:
To jest po remoncie? Chyba Korona musi nieco spuścić z tonu w stylu życia, skoro łożący na to Książęta nie mają na remont.

Od dzisiaj Wielmożna Osoba Monarchy będzie używać jednego, zamiast dwóch patyczków do uszu! I nie będziemy spuszczać wody po siku! Ku dobrobytowi poddanych!
Aleksander Superflūm:
Tylko takie stadiony są tradycyjne. Inne byłyby zwyczajnie nowoczesne, a to jest obrzydliwe.
Karolina XVI Szoszoin:
Tradycyjność z rozpasaniem
Aleksander Superflūm:
Kolumny są nietradycyjne.

Copyright © 2010 - 2019 Państwo Ciprofloksjańskie